Po
długiej przerwie postanowiłam powrócić na bloga, czeka mnie trudny rok szkolny
bo matura w tym roku ale postaram się tak zorganizować sobie czas by choć od
czasu do czasu pojawił się jakiś post.
wtorek, 25 lipca 2017
piątek, 4 listopada 2016
M&M 04.11.16
Z dnia na dzień moje życie zmieniło
się o 180o , więc wolę tu
umieszczać zdjęcia ludzi, którzy zaufali mi i pozwolili zabrać się na sesję : ))))
Dziś zapraszam na zdjęcia z dwiema Martami : ))) I mimo zimna zdjęcia się udały !! : )
niedziela, 18 września 2016
W oczekiwaniu na samolot...
Gdyby nie spóźnienie samolotu, którym mam lecieć do
Irlandii, nie pisałabym tego posta... Siedzę na lotnisku w Kownie i powiem wam
szczerze boję się jak cholera! Nigdy nie leciałam samolotem a tym bardziej z
osobami, których znam ze szkoły.. Kilka dni wcześniej cieszyłam się z tej
podróży a teraz? Teraz siedzę na lotnisku ze łzami w oczach i głośno bijącym
sercem.. Powiem tak, 10 października będę dumna z tego że wszystko mi się udało
ale na razie boję się... Na dole zostawiam Wam kilka zdjęć właśnie z Kowna
:))))
niedziela, 4 września 2016
Coś z dzieciństwa...
Wczoraj miałam okazję uczestniczyć w
wydarzeniu pod nazwą „Festiwal baniek mydlanych” i „Holi Day” I choć mam te swoje prawie 18 lat to bawiłam
się jak dziecko, może dlatego że gdy ja byłam mała nikt nie zabierał mnie na takie
atrakcje, bo nie było czasu, pieniędzy i tak dalej.. Mimo wszystko naprawdę nie
narzekam na swoje dzieciństwo, był to czas totalnej beztroski, jedynym
zmartwieniem na tamtą chwilę było to czy mama pozwoli być na podwórku tak długo
jak koleżanki i koledzy. Odkąd pamiętam z ust mojej rodzicielki słyszę „TY NIE
JESTEŚ WSZYSCY” z jednej strony mnie to denerwowało bo nie zawsze mogłam robić czy być tam gdzie
reszta, a z drugiej ale do tego musiałam
dorosnąć, próbowała mi uświadomić że jestem WYJĄTKOWA i JEDYNA W SWOIM RODZAJU.
To Ona nauczyła mnie by iść zawsze pod prąd bo „Tylko zdechłe ryby płyną z prądem”.
Może dlatego teraz jestem jaka jestem, wiem że na przykład na tle klasy
wyróżniam się, bo wiadomo nie palę i dobrze się uczę, ale nie przeszkadza mi to
ponieważ wiem że sama muszę walczyć o swoją przyszłość, nikt inny tego za mnie
nie zrobi !! Od lat motywują mnie słowa wypowiedziane przez św. Jana Pawła II:
„Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie
wymagali ”
niedziela, 28 sierpnia 2016
Koncert Marzeń..
Wakacje, wakacje i już prawie po.. Niedawno pisałam w poście
że minęła połowa wakacji.. zdaje mi się jak by to było wczoraj..
Choć baaardzo lubię leniuchować to jednak nie mogę doczekać
się września !! Do szkoły w sumie będę chodziła tylko przez 2 tygodnie ponieważ
18 września spełni się moje koleje marzenie czyli wyjazd do Irlandii ! I kto by
pomyślał że na cały miesiąc! A tak dla mniej wtajemniczonych to wraz z
14-stoma znajomymi wyjeżdżamy na staż do
Irlandii ! Myślę że takie wyjazdy to jeden z wielu powodów dla których warto
ogarnąć się i się uczyć ! Wiem doskonale że gdybym tak się nie starała, nie
uczyłabym, nie angażowała się w życie szkoły to nie zakwalifikowałabym się do uczestnictwa
w tym projekcie ! Postaram się gdy wyjadę napisać dla was jakieś posty, choć
nie wiem jak to będzie z Internetami tam, gdyż ponieważ będziemy spać u rodzin
i nie wiem czy udostępnią nam jakiś komputer, mam nadzieję że tak bo co ja
zrobię ze zdjęciami, gdzie ja je zgram ?! Dobra ale o to będę martwić się potem
!
Trochę się rozpisałam nie na temat ! Bo nie o tym miał być
ten post, więc do rzeczy ! dylemat o czym napisać dziś do was bo tyle się
w ostatnim czasie działo. Ale już wiem : )
sobota, 20 sierpnia 2016
Wycieczka do..
Wczoraj
(czyli w piątek 19 sierpnia ) był tak ciepły dzień, że z rodzinką
postanowiliśmy wyruszyć na wycieczkę. Na początku nikt z nas nie miał pomysłu
gdzie się udamy, dzieciaki oczywiście proponowały wyjście na ‘’Kulki’’ ja to
one mówią czyli do rikolandu. Wiadomo ja ‘’dorosła’’ osoba chciałam pojechać
tam gdzie jeszcze nie byliśmy a nie kwitnąć przez pół dnia w basenie z kulkami
( kiedyś mnie to bawiło a teraz? Dobra.. jest wesoło ale bez przesady.. Wiecie
jak ludzie patrzą się na 18-latkę w basenie z kulkami ?! ). Zaproponowałam
wyjazd do Udziejek, gdzie znajdował się park linowy- wyjaśnijmy więc co przez
to rozumie Internet- <szczególna odmiana publicznie dostępnej instalacji sportowo-rekreacyjnej, składająca się z rozpiętych na różnych wysokościach (nawet do
kilkunastu metrów nad ziemią, często w lesie pomiędzy drzewami, ale także
pomiędzy specjalnie ustawionymi słupami) lin, drabinek, mostków, platform itp.>-
znalazłam adres „Twierdzy Jaćwingów” (bo tak nazywa się ten park), zmotywowałam
resztę familii i w drogę ! Po jakiś 30 min. byliśmy na miejscu, przeszkolili
mnie i ruszyłam na trasę niebieską ! Nie ważne że już na drugiej przeszkodzie
żałowałam że to ja wymyśliłam ten wyjazd !! Myślałam że nie przejdę !! No
masakra po prostu !!- tak myślałam i krzyczałam przechodząc powolutku
przeszkoda po przeszkodzie aż w końcu dotarłam na koniec trasy ! Dziś patrząc
na to siedząc obolała w domu i pijąc ciepłą herbatę, stwierdzam że było warto
pokonać własne bariery ,pokazać że można i że dam radę !!
piątek, 5 sierpnia 2016
Minęła połowa wakacji ! :)
Mamy dziś 6 sierpnia –
mogę z pewnością stwierdzić że jest
połowę wakacji mamy za sobą. Jak
ten czasz szybko leci gdy się pracuje a jednocześnie stara się odpocząć ( z
dnia na dzień stwierdzam że dziś już sobie odpuszczę ale stańmy w prawdzie, ja
nie umiem odpoczywać, zawsze znajdę sobie jakąś robotę, po prostu taka już
jestem). Ten miesiąc był pełen niespodzianek wrażeń niespodziewanych wydarzeń,
które wniosły wiele do mojego życia
Dobra zacznijmy od początku.. Jestem z natury bardzo
uporządkowaną, wiedzącą co chce osobą, która bez kalendarz nie wychodzi z domu
! (Tak sobie teraz pomyślałam co by było gdyby on mi zginął). Muszę mieć
wszystko zaplanowane, tak jest mi po prostu łatwiej zapanować nad tym całym chaosem.
Od 4 lipca zaczęłam staż w Urzędzie Miasta w moi mieście, więc wszystkie
spotkanie, wyjazdy (w sumie czekał mnie wyjazd tylko do Warszawy ale wiadomo na
jeden dzień to nie taka straszna wyprawa) sobie opuściłam. Pomimo że to tylko
kilka godzin dziennie to i tak wolałam
niegdzie nie wyjeżdżać (Choć zdarzały się czasem jakieś wyjścia na rower
czy do McDonalda- nie można też całych dni w domu siedzieć, oszaleć można). Z
jednej strony cieszyłam się z tej pracy a z drugiej [przekreśliło to moje
największe marzenie- wyjazd na Światowe Dni Młodzieży…
Pogodziłam się
już z tą myślą że nie pojadę..
pomyślałam no trudno to może nie miejsce i czas bym tam była.. Czułam się
okropnie patrząc ba radość ludzi, którzy mieli tam jechać.. Nie mogłam na to
patrzeć.. Aż któregoś dnia (a było to w środę a wyjazd na Światowe Dni Młodzieży
był w piątek wieczorem ) dostałam telefon od Księdza, który powiedział : „Emka,
zwolniło się miejsce a wyjazd do Krakowa, pakuj się i jedziemy !” Gdy to
usłyszałam, od razu poleciałam do mamy by powiedzieć jej że jadę. W tej euforii
zapomniałam zupełnie o pracy, o tym że trzeba sobie załatwić wolne (wiadomo stażystka
chce 3 dni wolnego bo wyjeżdża do Krakowa i Warszawy). Do odważnych świat
należy ! Stwierdziłam i następnego dnia rano poszłam do szefowej by ją zapytać
o to wolne. Ku mojemu zdziwieniu zgodziła się bez wahania , więc pojechałam! Był
to najlepszy czas w moim życiu ! Pomimo surowych warunków było mega ! Zdawało mi się że wszystko co mówił papież
było tylko do mnie i to właśnie lubię w takich spotkaniach .
Subskrybuj:
Posty (Atom)
